Cert Warden – jedno narzędzie do zarządzania certyfikatami SSL

1 czerwca, 2026

Cert Warden - narzędzie do centralnego zarządzania certyfikatami ACME (Let's Encrypt, ZeroSSL itd.)

Współcześnie dostęp do serwisów internetowych z wykorzystaniem bezpiecznego połączenia HTTPS jest standardem. Znakomita większość popularnych usług wymusza szyfrowanie, a nawet jest dostępna wyłącznie poprzez protokół HTTPS. Szerokie rozpowszechnienie HTTPS sprawiło, że przeglądarki internetowe przestały specjalnie „wyróżniać” bezpieczne połączenia – nie pojawia się już znana „zielona kłódka”, a protokół nie jest w kolorze zielonym (o ile w ogóle jest widoczny). Mniej techniczni użytkownicy z pewnością nie zwracają nawet uwagi na fakt użycia szyfrowanej komunikacji, a o ewentualnych problemach dowiadują się, gdy przeglądarka blokuje dostęp do danej domeny.

Oczywiście zastosowanie szyfrowanej komunikacji ma ogromne znaczenie. Przede wszystkim zdecydowanie ogranicza możliwość „odczytu” i modyfikacji transmitowanych danych przez nieupoważnione osoby, co jest realnym zagrożeniem szczególnie w przypadku sieci lokalnych (również Wi-Fi). Z kolei w aspektach technicznych istotne jest także możliwe zwiększenie wydajności komunikacji, ponieważ nowoczesny protokół HTTP/3 wymaga stosowania szyfrowania.

Certyfikaty SSL

Konfiguracja serwera HTTP do obsługi szyfrowanych połączeń przy założeniu minimalnego nakładu pracy ogranicza się w zasadzie do podania ścieżek do certyfikatu i powiązanego z nim klucza – niektóre serwery wymagają konkatenacji obu tych elementów w jednym pliku, ale nie zmienia to założeń. Tak prosta konfiguracja niestety wymaga dopracowania, chociażby pod kątem HSTS, obsługi TLS 1.3 czy też dhparam. Administratorzy mogą skorzystać z generatora https://configurator.tlsref.org/ (wcześniej https://ssl-config.mozilla.org/), który po wskazaniu używanego przez nas serwera przedstawia dostosowaną do obecnych zaleceń konfigurację – najlepiej stosować konfigurację Modern (z TLS 1.3), chyba że ze względów kompatybilności z pewnymi starszymi rozwiązaniami wymagane jest użycie „mniej bezpiecznych” ustawień.

Certyfikat SSL dla naszej domeny możemy uzyskać poprzez różne metody weryfikacji jej własności. Dla podstawowych certyfikatów (które są absolutnie w pełni wystarczające) najczęściej sprowadza się to do dodania konkretnego rekordu TXT w systemie DNS bądź też weryfikacji możliwości pobrania specjalnego pliku tekstowego przez serwer weryfikujący. Dla certyfikatów EV, które są często wykorzystywane przez instytucje finansowe, przeprowadza się również background check danej organizacji. Przeglądarki co prawda nie zaznaczają, że domena korzysta z certyfikatu EV, ale różnicę widać jednoznacznie w szczegółach danego certyfikatu. Oba rodzaje certyfikatów zapewniają ten sam poziom bezpieczeństwa, natomiast EV w pełnym stopniu potwierdza, że korzystamy z serwisu należącego do danego podmiotu.

Właściwości certyfikatu SSL dla avlab.pl
Właściwości certyfikatu SSL dla avlab.pl
Właściwości certyfikatu SSL dla domeny banku – widoczna nazwa organizacji
Właściwości certyfikatu SSL dla domeny banku – widoczna nazwa organizacji

Z podstawowej wiedzy teoretycznej dotyczącej certyfikatów warto też wspomnieć, że certyfikat może obejmować pojedynczą domenę (avlab.pl), ale możliwe jest objęcie również subdomen (*.avlab.pl). Taki certyfikat określa się jako wildcard i staje się bardzo przydatny, jeśli posiadamy kilka subdomen kierujących na ten sam adres (serwer, load balancer itp.).

Certyfikat SSL możemy nabyć drogą zwyczajnego zakupu i wtedy będzie on ważny najczęściej przez miesiąc – w tym wypadku kupujemy de facto subskrypcję na (automatyczne) odnawianie certyfikatu przez różne okresy czasu, np. do roku. Przykładami dostawców takiej usługi (urzędy certyfikacji) są m.in. DigiCert, GlobalSign, Sectigo czy polski Certum.

Let's Encrypt

Nie jest wymagane poniesienie dodatkowych kosztów, ponieważ można skorzystać z równie profesjonalnych, ale bezpłatnych alternatyw. Przykładem jest m.in. usługa Cloudflare, która dodatkowo może zapewniać podstawowy WAF dla naszego serwisu. Jednak najbardziej znanym rozwiązaniem (a przy okazji największym urzędem certyfikacji) jest Let’s Encrypt – powiązane narzędzie Certbot może całkowicie automatycznie i bez ingerencji administratora odnawiać bezpłatny certyfikat SSL. Na ten moment jedyną alternatywą pozostaje ZeroSSL, gdzie certyfikaty możemy generować w panelu, ale też przez znane zaawansowane narzędzie acme.sh.

Właśnie dzięki możliwości szerokiej automatyzacji Let’s Encrypt stał się wręcz kluczową usługą, a z certyfikatów wystawianych przez ten CA korzystają m.in. Squarespace, WordPress, Wix czy nawet Oracle. Również mniejsze serwisy często używają Let’s Encrypt, bo większość paneli hostingowych zapewnia możliwość dodania takiego certyfikatu z ich poziomu. Nie bez znaczenia pozostaje rosnąca skala zastosowania rozwiązań typu Kubernetes, gdzie Cert-Manager powiązany z Ingress (serwis pełniący rolę reverse proxy do aplikacji uruchomionych w podach) obsługuje głównie Let’s Encrypt – więc często to najszybszy sposób dodania SSL, a praktyka korzystania z płatnych alternatyw raczej nie jest spotykana.

Problemy związane z certyfikatami

Mimo tak wielu udogodnień zarządzanie certyfikatami SSL w większych środowiskach jest problematyczne. Certbot znakomicie automatyzuje odnawianie i działa niemal bez konieczności podejmowania manualnych czynności. Jednak weryfikacja oparta na testowaniu możliwości odczytu pliku (w znanej każdemu administratorowi ścieżce .well-known/acme-challenge) przez zewnętrzny serwer wymaga, aby nasza usługa była publicznie dostępna – co rzecz jasna nie jest możliwe w każdym przypadku. Oczywiście dla przykładu domena avlab.pl będzie dostępna z zewnątrz, ale dev.avlab.pl raczej nie – pewnym obejściem będzie zastosowanie certyfikatu wildard dla *.avlab.pl, ale w przyszłości może pojawić się konieczność dodania certyfikatu dla api.dev.avlab.pl, co już nie będzie objęte wildcardem. Możemy też korzystać z lokalnej domeny avlab.local i wtedy wolelibyśmy uniknąć ręcznego generowania certyfikatów self-signed.

Wszystkie opisane czynności można zautomatyzować oraz skonfigurować alerty o zbliżającym się czasie, w którym dany certyfikat wygasa, ale wkrótce pojawi się stan nieuporządkowania. Zdecydowanie lepszym podejściem będzie przygotowanie scentralizowanego miejsca, w którym przechowywane byłyby wszystkie nasze certyfikaty i klucze. W miarę zbliżania się dnia wygaśnięcia danego certyfikatu administrator mógłby go wygodnie odnowić w jednym miejscu, a wszystkie serwery z zainstalowanym certyfikatem pobrałyby nową wersję i wykonałyby reload usługi korzystającej z tego certyfikatu.

Cert Warden

Nie trzeba w tym celu opracowywać dedykowanego rozwiązania, bo od blisko czterech lat istnieje sprawdzone narzędzie Cert Warden. Instalacja ogranicza się do uruchomienia kontenera (wszystkie parametry są zapisane w niewielkim pliku docker-compose.yml), a sama obsługa jest intuicyjna i oprócz przedstawienia kilku „konceptów” związanych z generowaniem certyfikatów nie wymaga obszernych instrukcji. Sam panel zarządzania jest przystępny i raczej zaprojektowany bez nadmiarowych i rzadko potrzebnych opcji.

Założenia konfiguracji serwerów

Z uwagi na prostotę obsługi dla publicznych domen, gdzie w praktyce wystarczy skonfigurować dostęp do naszego dostawcy DNS, zaprezentuję konfigurację wszystkich usług używanych w procesie generowania certyfikatów SSL – DNS, serwer ACME i właśnie Cert Warden. Z wyjątkiem zastosowanego serwera ACME może to być konfiguracja odpowiednia dla środowisk produkcyjnych. Ważne jest zresztą zrozumienie koncepcji stojącej za wystawianiem certyfikatów zamiast prób odwzorowywania konfiguracji, która będzie się różnić między konkretnymi rozwiązaniami.

Wstępnym wymaganiem do przeprowadzania pełnej konfiguracji jest zainstalowane oprogramowanie Docker. Użycie konteneryzacji degraduje znaczenie systemu operacyjnego i co do zasady można wykorzystać dowolną dystrybucję Linux. Dla celów przygotowania poradnika wszystkie podane polecenia wykonuję w systemie Ubuntu Server.

Technitium DNS

Pierwszym krokiem będzie uruchomienie kontenera z Technitium DNS, o którym szerszej pisaliśmy w tym tekście. Na potrzeby zastosowania do generowania certyfikatów nie ma konieczności tak kompleksowej konfiguracji, a jedynie wprowadzenia podstawowych modyfikacji. Tworzymy plik docker-compose.yml o poniższej zawartości i uruchamiany kontener za pomocą polecenia docker compose up -d.

				
					services:
  dns-server:
    container_name: dns-server
    hostname: dns-server
    image: technitium/dns-server:latest
    network_mode: "host"
    environment:
      - DNS_SERVER_DOMAIN=dns-server
    volumes:
      - ./config:/etc/dns
    restart: unless-stopped
				
			

Serwer ma przypisany adres IP 192.168.1.45. Uruchomiliśmy usługę DNS, więc z pełnym przekonaniem można ustawić ten adres „na stałe” jako adres serwera DNS. W tym miejscu będzie jedyna różnica pomiędzy systemem Ubuntu, a np. RHEL, gdzie wystarczy użyć polecenia nmtui i w sposób niemal graficzny zmienić adres serwera DNS.

				
					sudo systemctl disable systemd-resolved
sudo systemctl stop systemd-resolved
sudo unlink /etc/resolv.conf
echo "nameserver 192.168.1.45"|sudo tee /etc/resolv.conf>/dev/null
sudo chattr +i -f /etc/resolv.conf
				
			

W przeglądarce otwieramy adres http://192.168.1.45:5380/. Ustawiamy hasła dla użytkownika admin i przechodzimy do karty Settings. W opcji DNS Server Local End Points możemy ograniczyć zakres do 192.168.1.45:53. Zapisujemy zmiany znajdującym się na samym dole przyciskiem Save Settings, po czym przechodzimy do Proxy & Forwardes i ustawiamy wybrany zewnętrzny serwer DNS do rozwiązywania nazw – w naszym przypadku będzie to Cloudflare (DNS-over-HTTPS).

Na koniec w karcie Zones tworzymy lokalną strefę, np. avlab.local. Warto od razu wspomnieć o istnieniu protokołu TSIG, który umożliwia (zdalne) dodawanie/modyfikację rekordów DNS bez konieczności bezpośrednich zmian w konfiguracji serwera. W tym przypadku akurat nie ma potrzeby korzystania z TSIG (wykorzystamy API), natomiast sam temat jest interesujący i polecam zapoznać się ze szczegółami. Technitium w pełni obsługuje TSIG.

W strefie możemy dodać rekordy, np. acme i certs. Pod acme.avlab.local wystawimy serwer ACME, a Cert Warden będzie korzystał z domeny certs.avlab.local.

Dodane rekordy w Technitium DNS
Dodane rekordy w Technitium DNS

Pebble

Jako serwer ACME użyjemy Pebble, który stanowi minimalistyczną wersję zaawansowanego rozwiązania Boulder. Oba serwery zostały opracowane przez zespół Let’s Encrypt. Pebble nie nadaje się do zastosowań produkcyjnych, ponieważ generuje certyfikaty jedynie na okres pięciu dni, a także nie zaimplementowano (zapewne celowo) persystencji danych – po restarcie aplikacji zostaną one utracone. Natomiast jest w pełni wystarczający do różnych scenariuszy testowych.

Dla domen publicznych uruchamianie własnego serwera DNS i ACME jest krokiem całkowicie zbędnym. Przypominam, że naszym celem jest automatyzacja tworzenia certyfikatów dla domeny avlab.local i ewentualnie innych domen wewnętrznych.

Pebble jest napisany w języku Go, co oznacza, że potrzebujemy pobrać i wypakować archiwum z kompilatorem. Link do pobrania najnowszej wersji znajdziemy na stronie https://go.dev/doc/install. Wykonujemy kolejno polecenia:

				
					wget https://go.dev/dl/go1.26.3.linux-amd64.tar.gz
tar -C /usr/local -xzf go1.26.3.linux-amd64.tar.gz
rm go1.26.3.linux-amd64.tar.gz
				
			

Oczywiście można użyć ścieżki w katalogu domowym – tutaj zdecydowałem się jednak na instalację globalną. Dodajemy jeszcze poniższe wpisy do pliku .profile.

				
					export PATH=$PATH:/usr/local/go/bin
export PATH=$PATH:$HOME/go/bin
				
			

Wykonujemy source .profile bądź ponownie nawiązujemy połączenie SSH, aby zmiany zostały załadowane. Teraz klonujemy repozytorium z Pebble i wykonujemy polecenia zgodnie z instrukcją zawartą w README.md.

				
					git clone https://github.com/letsencrypt/pebble
cd pebble
go install ./cmd/pebble
				
			

Pebble domyślnie używa swojego certyfikatu SSL. Problem w tym, że nie będzie on z wiadomych powodów „zaufany” przez jakiegokolwiek klienta, co uniemożliwi integrację przede wszystkim z Cert Warden. Sugeruję więc wygenerować własną parę certyfikat/klucz i w pliku test/config/pebble-config.json wskazać ścieżkę do tych plików.

				
					cd test/certs/localhost
openssl req -x509 -nodes -days 365 -newkey rsa:2048 -sha256 -extensions v3_ca -keyout pebble.key -out pebble.crt -subj "/CN=acme.avlab.local" -addext "subjectAltName=DNS:acme.avlab.local,DNS:acme.avlab.local"
				
			

Zawartość pliku pebble.crt zapisujemy w tymczasowym miejscu – użyjemy jej, aby „zaufać” ten certyfikat w customowym obrazie z Cert Warden.

Ustawienie ścieżek do certyfikatu i klucza w konfiguracji Pebble
Ustawienie ścieżek do certyfikatu i klucza w konfiguracji Pebble

Pebble uruchamiamy np. w screen. Możemy dodać serwis systemd, chociaż dla tak prostego zastosowania może nie być to szczególnie przydatne. Teraz po wejściu na https://acme.avlab.local:14000/dir powinniśmy zobaczyć analogiczną zawartość do tej widocznej na zrzucie ekranu.

Uruchomiony serwer ACME
Uruchomiony serwer ACME

Przygotowanie obrazu z Cert Warden

Kluczowe usługi zostały już przygotowane, więc przystępujemy do uruchomienia Cert Warden. Wspomniany wyżej plik docker-compose.yml nie jest skomplikowany, natomiast dodamy jeszcze kontener z nginx, który będzie pełnił rolę reverse proxy – dzięki temu Cert Warden dostępny będzie poprzez HTTPS.

Najważniejszym elementem wciąż pozostaje certyfikat używany przez Pebble, który trzeba dodać do magazynu certyfikatów w obrazie. Tworzymy więc plik Dockerfile.

				
					FROM ghcr.io/gregtwallace/certwarden:latest
COPY cert /
RUN cat /cert >> /etc/ssl/certs/ca-certificates.crt
RUN rm /cert
				
			

W pliku cert umieszczamy skopiowaną wcześniej zawartość. Budujemy obraz.

				
					sudo docker build -t certwarden-avlab .
				
			

Uruchomienie kontenerów z Cert Warden i nginx

Teraz tworzymy docker-compose.yml z definicjami potrzebnych kontenerów.

				
					services:
  certwarden:
    container_name: certwarden
    image: certwarden-avlab
    restart: unless-stopped
    volumes:
      - ./data:/app/data
  nginx:
    image: nginx
    container_name: nginx
    volumes:
      - ./default.conf:/etc/nginx/conf.d/default.conf
      - ./ssl:/ssl
    ports:
      - 80:80
      - 443:443
    restart: unless-stopped
				
			

Plik default.conf z konfiguracją serwera nginx można ograniczyć do tej zawartości.

				
					resolver 127.0.0.11 valid=30s;

server {
    listen 80;
    server_name certs.avlab.local;

    return 301 https://$host$request_uri;
}

server {
    listen 443 ssl;
    http2 on;
    server_name certs.avlab.local;
    
    ssl_certificate /ssl/certs.avlab.local.crt;
    ssl_certificate_key /ssl/certs.avlab.local.key;

    ssl_protocols TLSv1.3;
    ssl_ecdh_curve X25519MLKEM768:X25519:prime256v1:secp384r1;
    ssl_prefer_server_ciphers off;

    location / {
        proxy_pass         http://certwarden:4050;
        proxy_read_timeout 7200;
        proxy_set_header   Host $host;
        proxy_set_header   X-Real-IP $remote_addr;
        proxy_set_header   X-Forwarded-For $proxy_add_x_forwarded_for;
        proxy_set_header   X-Forwarded-Proto $scheme;
    }
}

server {
    listen 80 default_server;
    listen [::]:80 default_server;

    server_name _;

    location / { return 404; }
}
				
			

W katalogu ssl z kolei umieszczamy certyfikat i klucz dla domeny certs.avlab.local – nazwy plików widoczne są w powyższej konfiguracji. Można tymczasowo wygenerować certyfikat self-signed analogicznie do przykładu z acme.avlab.local.

Uruchamiany kontenery poleceniem

				
					sudo docker compose up -d
				
			

Konfiguracja Cert Warden

Po wejściu na http://certs.avlab.local zostaniemy przekierowani na połączenie szyfrowane, a następnie zobaczymy stronę logowania do Cert Warden. Domyślne poświadczenia to admin/password.

Strona logowania Cert Warden
Strona logowania Cert Warden

Warto od razu ustawić bardziej złożone hasło w zakładce Settings.

Następnie przechodzimy do ACME Servers i dodajemy nasz serwer ACME. Nazwa dowolna, ale rozsądnym wyborem wydaje się acme_avlab. Jako adres serwera (Directory URL) podajemy https://acme.avlab.local:14000/dir.

Konfiguracja serwera ACME
Konfiguracja serwera ACME

Teraz w zakładce Providers usuniemy domyślną opcję http01internal – zamierzamy wykorzystywać weryfikację DNS do wszystkich domen, co obecnie jest ustawione dla domyślnego wpisu. Nie jest możliwe, aby usunąć ten wpis (bo przynajmniej jeden musi być dodany), więc poprzez edycję zmieniamy zakres obsługiwanych domen i wpisujemy dla przykładu avlab.old. Zapisujemy zmiany i wybieramy NEW PROVIDER, gdzie jako Provider Type ustawiamy DNS-01 go-acme le-go oraz obsługę wszystkich naszych domen (*). Czas oczekiwania na propagację rekordów (z racji używania lokalnego serwera nazw) można zmniejszyć do 5 sekund.

Dalsze zmiany są powiązane z konkretnym serwerem DNS. Warto kliknąć ikonę ze znakiem zapytania, co spowoduje otwarcie dokumentacji Cert Warden. Wybieramy z menu po lewej naszego providera (dns01 go-acme le-go) i klikamy odnośnik „dozens of DNS providers”. W dokumentacji go-acme szukamy wymaganych ustawień dla naszego serwera – tutaj to oczywiście Technitium (https://go-acme.github.io/lego/dns/technitium/). Jak widać, integracja z tym serwerem nie będzie skomplikowana.

Wymagana przez go-acme konfiguracja dla Technitium
Wymagana przez go-acme konfiguracja dla Technitium

W formularzu wpisujemy „technitium” i dodajemy pierwszą wymaganą zmienną, czyli TECHNITIUM_SERVER_BASE_URL=”http://192.168.1.45:5380″. API token należy wygenerować w panelu zarządzania Technitium dla użytkownika z uprawnieniami do modyfikacji stref – najprościej będzie wygenerować go zwyczajnie dla użytkownika Administrator. Po wyborze nazwy użytkownika w prawym górnym rogu panelu Technitium wybieramy Create API Token. Podajemy nazwę (np. acme) i przyciskiem Create tworzymy nowy token, który następnie kopiujemy. W Cert Warden dodajemy drugą wymaganą zmienną TECHNITIUM_API_TOKEN o wiadomej wartości. Zapisujemy zmiany, po czym możemy wreszcie usunąć http01internal (należy wybrać EDIT i dalej DELETE potwierdzając chęć usunięcia).

Utworzony token API
Utworzony token API
Pełna konfiguracja challenge providera
Pełna konfiguracja challenge providera

Teraz w Private Keys tworzymy nowy klucz dla celów ACME. Wystarczy ustawić nazwę (np. key_acme_avlab) i wybrać algorytm (zalecany jest najwyższy możliwy), ale oprócz tego polecam zaznaczyć opcję Disable API Key, co w pewnym stopniu „utwardzi” naszą konfigurację.

Klucze API w Cert Warden są wykorzystywane do pobierania certyfikatów/kluczy, a sama aplikacja może generować nawet format PFX naszych certyfikatów. Klucze są powiązane z danym kluczem, co pod względem bezpieczeństwa jest bardzo dobrą praktyką. Jeśli zależy nam na automatyzacji pobierania certyfikatów, to polecam zapoznać się z opisem na stronie https://www.certwarden.com/docs/using_certificates/api_calls/ – w każdym aspekcie działania Cert Warden zachowano prostotę.

Ostatnią wymaganą konfiguracją do dodania jest utworzenia konta używanego do komunikacji z serwerem ACME. W zakładce ACME Accounts wybieramy NEW ACCOUNT i uzupełniamy formularz zgodnie ze zrzutem ekranu.

Konfiguracja konta ACME
Konfiguracja konta ACME

Generowanie certyfikatów

Możliwe jest już generowanie certyfikatów w zakładce Certificates. Sprowadza się to do podania nazwy certyfikatu (pewnie w większości przypadków sprawdzi się tutaj podawanie po prostu nazwy domeny), wybrania utworzonego konta ACME, algorytmu klucza oraz rzecz jasna nazwy domeny. Jeśli chcielibyśmy przygotować certyfikat wildcard, to w Subject Alternate Names należy wpisać domenę poprzedzając ją znakiem *, np. *.avlab.pl. Po uzupełnieniu wybieramy SUBMIT, a następnie PLACE NEW ORDER. Po chwili certyfikat powinien zostać wygenerowany i pojawi się możliwość jego pobrania.

Oczekiwanie na rozpoczęcie procesu wystawiania certyfikatu
Oczekiwanie na rozpoczęcie procesu wystawiania certyfikatu
Gotowy certyfikat – widoczna możliwość pobrania
Gotowy certyfikat – widoczna możliwość pobrania

W tym czasie „w tle” skrypt acme.sh (znajdujący się w kontenerze z Cert Warden) poprzez API Technitium dodaje rekord TXT _acme-challenge o wartości tokena otrzymanego z serwera ACME, a ten z kolei weryfikuje poprawność i ostatecznie generuje certyfikat SSL. Z innymi metodami weryfikacji można zapoznać się na stronie https://letsencrypt.org/docs/challenge-types/.

Wszystkie certyfikaty wraz z graficznie przedstawionym czasem do wygaśnięcia są wyświetlane w zakładce Dashboard. Po wejściu w wybraną pozycję będzie można pobrać certyfikat. Z kolei klucze dostępne są z poziomu Private Keys.

Szczegóły certyfikatu
Szczegóły certyfikatu
Szczegóły klucza prywatnego
Szczegóły klucza prywatnego

W logach Pebble widoczna jest aktywność związana z weryfikowaniem domeny i generowaniem certyfikatu.

Logi z działania Pebble
Logi z działania Pebble

W przypadku wystąpienia błędów podczas procesu generowania certyfikatu można sprawdzić zakładkę Logs. Logowane są wszystkie istotne zdarzenia i co do zasady te informacje powinny być przydatne do rozwiązania problemu.

Podgląd logów Cert Warden
Podgląd logów Cert Warden

Podsumowanie

Cert Warden zdecydowanie ułatwia zarządzanie certyfikatami i z całą pewnością sprawdzi się w każdym środowisku z większą ilością serwerów czy domen do utrzymania. Po wdrożeniu – które nie jest specjalnie złożone i wymagające – powinien stać się centralnym punktem pozwalającym na pobieranie certyfikatów. Łatwość użycia API pozwala też na przygotowanie automatyzacji, aby uniknąć ręcznej procedury wymiany certyfikatów co 90 dni.

To dojrzałe rozwiązanie i obecnie brak nawet porównywalnej alternatywy, aczkolwiek na początku tego roku pojawił się CertMate – jednak nie można tego uznać za jakościowe narzędzie, bo zwyczajnie nie działa (problemy pojawiają się już podczas instalacji), a sama obsługa jest znacznie trudniejsza. Wydaje się, że mamy do czynienia z przykładem AI slop i raczej nie przewidywałbym sukcesu tego projektu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Oceniono: 0 razy

Picture of Michał Giza

Michał Giza

Administrator systemów Linux i Windows Server. Konfiguruje serwery WWW, bazy danych i inne usługi sieciowe. Wykonuje i automatyzuje wdrożenia aplikacji internetowych.
Picture of Michał Giza

Michał Giza

Administrator systemów Linux i Windows Server. Konfiguruje serwery WWW, bazy danych i inne usługi sieciowe. Wykonuje i automatyzuje wdrożenia aplikacji internetowych.

PODZIEL SIĘ:

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany

[ninja_tables id=”27481″]