Dane klientów banku Santander walały się po kątach jak niepotrzebne śmieci

26 listopada 2018

Dwa dni temu użytkownik serwisu Wykop.pl przypadkiem został świadkiem w sprawie wycieku dokumentów klientów banku Santander Bank Polska. Dokumenty zostały znalezione w kartonowym pudełku porozrzucane na zamkniętym osiedlu w Katowicach, gdzie jak zaznacza internauta — nie ma w pobliżu ani oddziału, ani zaplecza tego banku.

Santander wyciek dokumentow

Dokumenty zawierały około 300 umów z bankiem, w tym: numery dowodów osobistych, ręczne podpisy, miejsca zamieszkania, numery PESEL, adresy e-mail, nazwiska opiekunów klientów, numery kart płatniczych oraz wyciągi z kont bankowych. Te ostatnie mogą sugerować o przedstawieniu zaświadczenia o zarobkach, które bank zazwyczaj wymaga w przypadku różnego rodzaju pożyczek, kredytów gotówkowych, ratalnych, ubezpieczenia i innych.

Znalazca przekazał dokumenty policji i złożył stosowne wyjaśnienie. Bank na Wykopie tak komentuje incydent:

Jesteśmy w trakcie sprawdzania tej sprawy i jesteśmy w kontakcie z Policją. W tej chwili, dzięki Panu dokumenty są zabezpieczone przez Policję. Bezpieczeństwo danych jest dla nas priorytetem i zależy nam na jak najszybszym wyjaśnieniu tej sprawy. Dziękujemy Panu za odpowiedzialne podejście.

Santander bank wyjaśnienie

Dla ścisłości dokumenty należą do klientów banku Santander Bank Polska, który od września 2018 roku przeistoczył się z Banku Zachodniego WBK. Santander Customer Bank i Santander Bank Polska to dwa niezależne banki, działające na podstawie odrębnych licencji. Nie oferują i nie obsługują wzajemnie swoich produktów, także w przypadku, gdy konkretna osoba jest klientem obu banków.

W kartonowym pudełku znajdowały się dokumenty, które po dostaniu się w niepowołane ręce mogły komuś poważnie zaszkodzić. Nie wiadomo kto jest odpowiedzialny za porzucenie dokumentów. Jeżeli był to jeden z pracowników banku, to według informacji podanej przez innego rzekomego pracownika Santander, podpisywana lojalka opiewa na karę do 20 milionów złotych i/lub 4 lata więzienia.

Każdy, kto czuje się poszkodowany, może złożyć zawiadomienie do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Z informacji podanej przez internautę wynika, że dokumenty zawierają sygnatury „Santander”. Nie wiadomo, czy i ile umów zostało podpisanych po 25 maja 2018 roku (RODO), a ile przed. W zależności od powagi wycieku kary nałożone na bank mogą sięgać do 20 milionów euro lub 4 proc. rocznego obrotu.

PODZIEL SIĘ:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
AUTOR: Adrian Ścibor
Redaktor prowadzący AVLab.pl i CheckLab.pl.
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Dan
Dan
1 rok temu

Dane bezpieczne „na bank” 😉

Newsletter

BĄDŹ ZAWSZE NA BIEŻĄCO!

Newsletter

ZAPISZ SIĘ NA POWIADOMIENIA
BĄDŹ ZAWSZE NA BIEŻĄCO!
zapisz się

Bitdefender GravityZone Webinarium

Dowiedz się, co eksperci mówią o GravityZone

POLECANE PRODUKTY

YUBIKEY

Klucze zabezpieczające

100% ochrony przed phishingiem

Newsletter

BĄDŹ ZAWSZE NA BIEŻĄCO!

Newsletter

ZAPISZ SIĘ NA POWIADOMIENIA
BĄDŹ ZAWSZE NA BIEŻĄCO!
zapisz się

Newsletter

BĄDŹ ZAWSZE NA BIEŻĄCO!

Newsletter

ZAPISZ SIĘ NA POWIADOMIENIA E-MAIL I ZAWSZE BĄDŹ NA BIEŻĄCO!
zapisz się

POLECANE PRODUKTY

YUBICO

Klucze zabezpieczające

SILNE UWIERZYTELNIANIE DWUSKŁADNIKOWE, WIELOSKŁADNIKOWE I BEZ HASŁA

Bitdefender GravityZone Webinarium

Dowiedz się, co eksperci mówią o GravityZone