Na blogu Nextcloud pojawiła się informacja dotycząca planów dalszego rozwoju Euro-Office, czyli „europejskiej” odpowiedzi na znany każdemu i istniejący od lat pakiet Microsoft Office. Jak czytamy, w ciągu kilku nadchodzących tygodni Euro-Office będzie dostępny także w postaci aplikacji na komputery. Do tej pory użytkownicy mogli korzystać z pakietu Euro-Office w wersji przeglądarkowej poprzez Nextcloud – opisywany pakiet jest dostępny do instalacji i skonfigurowania przez administratora jako aplikacja.
Nie jest jasne, czy wersja desktopowa oznacza dostępność na wszystkich systemach operacyjnych, czy też wyłącznie na systemie Windows. Jeśli jednak twórcy zdecydują się zastosować wiodące obecnie trendy, to udostępniona aplikacja będzie tak naprawdę „opakowaniem” dla aplikacji internetowej – popularnym rozwiązaniem w tym zakresie jest Electron – i najpewniej dzięki temu zadziała na wielu platformach.
Trzeba przyznać, że już na ten moment Euro-Office zapewnia wszystkie istotne funkcjonalności znane z Microsoft Office. Wiadomo, że dla różnych profesjonalnych zastosowań MS Office może być jedyną możliwością, ale jednocześnie warto pamiętać, że jednak większość osób nie potrzebuje rozbudowanego pakietu biurowego – a nawet jeśli posiada zainstalowany takowy program, to używa podstawowych funkcji.
Jeśli chcielibyśmy sprawdzić Euro-Office w praktyce bez konieczności oczekiwania na udostępnienie aplikacji desktopowej, to potrzebujemy na własnym serwerze zainstalować Nextcloud. Niektórzy dostawcy serwerów oferują pakiety usługi storage, gdzie tak naprawdę użytkownik otrzymuje dostęp właśnie do Nextcloud i wybranej przestrzeni dyskowej, którą z poziomu aplikacji Nextcloud zarządza już w swoim zakresie. Przykładem jest Storage Share znajdujący się w ofercie Hetzner.
Opisywanie instalacji Nextcloud mija się z celem, bo kompleksowe wdrożenie jest dość złożone – trzeba zadbać o bezpieczeństwo, stabilność i wydajność. Najszybsza metoda uruchomienia Nextcloud to rzecz jasna wykorzystanie konteneryzacji (zalecany „setup” to kontenery z MariaDB, Redis i Nextcloud). Po pierwszym uruchomieniu polecam przejść do Ustawień administracyjnych, gdzie system bardzo konkretnie przedstawia rekomendowane kroki do wykonania.
Oprócz tego wymagany jest Euro-Office Document Server, który też najlepiej uruchomić z użyciem konteneryzacji. Twórcy zastosowali bardzo złą praktykę instalacji wszystkich wymaganych komponentów (baza PostgreSQL, broker wiadomości RabbitMQ, serwer HTTP nginx itp.) w jednym obrazie (FROM ubuntu). Zdecydowanie nie powinno to wyglądać w ten sposób, a tym bardziej że Euro-Office jest projektem ambitnym. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy poprawią ten aspekt.
I niestety konfiguracje nie są tworzone „dynamicznie”, tylko wymagają już pewnych istniejących plików w odpowiednich katalogach. Oznacza to, że jeśli zależy nam na persystencji danych w postaci mount bind, to najpierw należy uruchomić kontener, po pełnym starcie komponentów (docker logs) skopiować widoczne katalogi (z uwzględnieniem uprawnień i właściciela, więc przydatne będzie wykonanie archiwum TAR), zatrzymać i usunąć tymczasowy kontener i dopiero wtedy uruchomić właściwy kontener z Document Server. Uruchomienie tymczasowego i docelowego kontenera prezentuje poniższy listing.
docker run -d --name euro-office -p 8000:80 ghcr.io/euro-office/documentserver:latest
docker run -d \
--name euro-office \
-p 8000:80 \
-v ./data:/var/lib/euro-office/documentserver \
-v ./private:/var/www/euro-office/Data \
-v ./logs:/var/log/euro-office/documentserver \
-v ./config:/etc/euro-office/documentserver \
ghcr.io/euro-office/documentserver:latest
Port 8000 wynika z faktu, że na mojej maszynie port 80 jest zajęty przez serwer nginx używany do hostingu Nextcloud. Dla dalszej konfiguracji nie ma to żadnego znaczenia, a zwłaszcza gdy działamy w obrębie sieci lokalnej i zwyczajnie sprawdzamy możliwości Euro-Office. Trzeba pamiętać o zapewnieniu dwukierunkowej komunikacji pomiędzy Nextcloud a Document Server.
Następnie instalujemy aplikację Nextcloud Office z poziomu CLI bądź panelu w przeglądarce.
I przechodzimy do konfiguracji połączenia w Ustawienia administracyjne -> Nextcloud Office. Polecenie, dzięki któremu odczytamy token, jest widoczne po wejściu na adres Document Server.
To w zasadzie wszystkie wymagane czynności. Od tej pory użytkownicy będą mieć możliwość tworzenia i edycji plików DOCX, arkuszy kalkulacyjnych i prezentacji w zakładce Biuro. Dostęp do danych jest ograniczony standardowymi politykami Nextcloud, czyli użytkownicy mogą udostępniać wybrane elementy innym i dzięki temu wspólnie pracować. Do dyspozycji pozostają komentarze z poziomu danego dokumentu, jak również bardziej „synchroniczna” współpraca – aplikacja Talk dostępna w Nextcloud oprócz funkcji konwersacji udostępna też rozmowy video.
Co ważne, pliki opracowane w przeglądarce można zapisać na komputerze w wybranych formatach. Pliki w tej postaci serwowane są przez Document Server.
Zachęcam do przetestowania rozwiązania Euro-Office we własnym zakresie. W mojej ocenie aplikacja stanowi sensowną alternatywę dla mniej wymagających użytkowników, chociaż jeśli ktoś na co dzień używa Office w profesjonalnych zastosowaniach, to warto, aby porównał obie aplikacje, bo być może wszystkie wymagane opcje są dostępne w Euro-Office.
Możliwość uruchomienia aplikacji desktopowej może zwiększyć rozpoznawalność Euro-Office, bo nie każda osoba posiada umiejętności pozwalające na zarządzanie Nextcloud, co jest największym ograniczeniem Euro-Office. Aplikacja na komputery może odwrócić ten trend.
Trzeba przyznać, że sam Nextcloud jest niemal idealnym rozwiązaniem dla „wrażliwych” środowisk. Możliwość działania bez dostępu do sieci Internet i wdrożenia w ramach własnej sieci wewnętrznej zdecydowanie ma pozytywny wpływ na bezpieczeństwo i kontrolę nad danymi. Nie jest to tylko chmura na dane, bo zapewnia dość rozbudowane możliwości współpracy pomiędzy użytkownikami. Przejrzysty interfejs graficzny sprawia, że nikt nie powinien napotkać trudności podczas korzystania.
Próby zastąpienia przynajmniej części komercyjnych rozwiązań Microsoft są w Europie szerszym zjawiskiem. Być może jest to właściwa reakcja, bo ostatnie polityczne rozgrywki USA można określić jako co najmniej wątpliwe. Polityczne wątki nie powinny wpływać na działanie prywatnych korporacji, ale mimo wszystko podjęcie działań zmierzających do zwiększenia rozpoznawalności europejskich projektów są zasadne.
Niektóre projekty wywodzące się z Europy stały się standardem w pewnych obszarach. Przykładem jest m.in. GitLab, który dziś jest wiodącym rozwiązaniem wykorzystywanym do produkcji i wdrożeń aplikacji. OVH to dziś szeroko znany dostawca usług serwerowych. A Matomo jest popularną alternatywą dla Google Analytics, która respektuje prywatność użytkowników. Jeśli wsparcie administracji UE ma pomóc mniejszym, ale zapewniającym odpowiedni poziom techniczny projektom, to nie powinniśmy krytykować akurat tej koncepcji.
Czy ten artykuł był pomocny?
Oceniono: 3 razy



