Comodo ONE Home Edition jest bardzo ciekawym rozwiązaniem do monitorowania i zarządzania urządzeniami z systemem Windows, Android oraz iOS (to już niedługo). Jest to stosunkowo nowy produkt, który został wydany w styczniu tego roku i w całości bazuje na Comodo ONE - wersji przeznaczonej dla klientów biznesowych.

Comodo ONE Home Edition to web aplikacja z funkcją kontroli rodzicielskiej do monitorowania stanu urządzeń, zarządzania zainstalowanymi aplikacjami i oczywiście ochrony przez szkodliwym oprogramowaniem. Wystarczy wejść na stronę https://he.one.comodo.com, założyć konto podając prawidłowy adres e-mail, na który system automatycznie wyśle potwierdzenie aktywacji konta. W następnym kroku należy wpisać swój nick, hasło i to wszystko. Po zalogowaniu trzeba jeszcze pobrać agenta Comodo One Home Edition na komputer lub urządzenie mobilne i go zainstalować. Agent (niewielka aplikacja) odpowiada za przesyłanie informacji o urządzeniu do konsoli internetowej Comodo ONE Home Edition. Dzięki niej możliwe jest też zdalne usuwanie zainstalowanych programów oraz kontrolowanie dostępu do programów w ramach kontroli rodzicielskiej. 

Interfejs Comodo One Home Edition jest ładny, czytelny. Nie mamy żadnych zastrzeżeń

Z ciekawszych funkcji jakie tutaj znajdziemy to wspomniana wyżej opcja zdalnego usuwania zainstalowanych programów. I faktycznie to działa, sprawdziliśmy. Tylko w jednym przypadku nie udało nam się odinstalować aplikacji Adobe Creative Cloud. Operacja ta zapętliła się – za każdym razem, kiedy agent próbował ponownie ją usunąć, Adobe Creative Cloud wyświetlało komunikat, iż nie może zostać usunięte, ponieważ z programu korzystają inne aplikacje Adobe. Comodo ponawiało próbę usunięcia co 60 sekund powodując wyświetlanie za każdym razem tego samego komunikatu.

Zarządzaniem systemem Android

Trzeba szczerze przyznać, że producent nie do końca przemyślał integrację agenta z urządzeniem napędzanym przez Androida. Instalacja agenta możliwa jest na dwa sposoby – osoba zarządzająca Comodo ONE Home Edition może wyświetlić na monitorze kod QR, zeskanować go i pobrać agenta na urządzenie. Jednak do tej operacji potrzebny jest fizyczny dostęp do smartfonu lub tabletu. Drugi sposób równie nieprzemyślany – pobieramy z konsoli agenta jako plik APK, który waży niespełna 21MB i wysyłamy go dowolnym sposobem na urządzenie. Nie jest to ani wygodne, ani bezpieczne – właściciel musi wyłączyć zabezpieczenie instalowania aplikacji tylko z zaufanych źródeł. Aż dziw bierze, że producent nie opracował własnej aplikacji i nie umieścił jej w oficjalnym sklepie Google Play. Problem staje się poważniejszy, jeśli ów urządzenie znajduje się w całkiem innej lokalizacji, a w dodatku osoba, która nim zarządza nie będzie miała pojęcia, w jaki sposób instaluje się aplikacje z poza sklepu Google. A wystarczyłoby w procesie instalacji dodać opcję instalacji via e-mail i wysłania adresu URL do pobrania agenta ze sklepu Google Play.

Co więcej, użytkownicy zgłaszają, iż ów agent dla systemu Android nazbyt drenuje baterię

Zarządzanie antywirusem Comodo? Jeszcze nie teraz

Szkoda, wielka szkoda, że Comodo ONE Home Edition nie pozwala na instalację ochrony Comodo Internet Security lub Comodo Cloud Antivirus. Domorosły administrator, oprócz zużycia pamięci RAM, CPU, listy zainstalowanych aplikacji, zapewne chciałby mieć przynajmniej możliwość ochrony domowych urządzeń z poziomu jednej konsoli - nie wspominając już o konfigurowaniu ustawień antywirusa. Takie elementy są już przecież standardem w produktach konkurencyjnych – i to dla użytkowników indywidualnych, których świadomość w temacie zabezpieczeń ciągle rośnie.

Przedstawione tutaj rozwiązanie Comodo ONE Home Edition jest aktualnie w fazie beta 1.0. Kolejna wersja – również beta - planowana jest na marzec 2016 roku. Miejmy nadzieję, że producent doda możliwość instalacji ochrony i zarządzania antywirusem. W przeciwnym razie, produkt ten nie stanie się popularny, bo nie będzie oferował nic ciekawego, co wyróżniałoby go z tłumu.

Pomimo, że Comodo ONE Home Edition może już teraz znaleźć swoich entuzjastów, to naszym zdaniem w obecnej formie niczym się nie wyróżnia na tle konkurencji. Nieoficjalnie przyznajemy ocenę 2,5 w porywach do 3. Czekamy na wersję stabilną. Wtedy wydamy oficjalny werdykt.

AUTOR:

Adrian Ścibor

Podziel się