I to w wersji natywnej, a nie za pomocą projektu Wine.

Tavis Ormandy, badacz z zespołu bezpieczeństwa Google Project Zero znany jest z wyszukiwania luk w oprogramowaniu. Tym razem udostępnił narzędzie pozwalające przeportować biblioteki DLL antywirusa Windows Defender do systemu Linuks. Oczywiście nie jest to pełnoprawna aplikacji wyposażona w GUI, ale skanowanie z terminala jest jak najbardziej możliwe.

Operacja częściowego przeniesienia antywirusa udała się dzięki fuzzingowi – przekazywaniu pseudolosowych danych do aplikacji w ramach jej funkcjonowania. Danych, które mogą wpłynąć na całkiem losowe zdarzenia: zawieszenie się programu, wycieku danych z pamięci, możliwości uruchomienia innego kodu lub wstrzykiwania złośliwych bibliotek DLL. Podczas testowania bezpieczeństwa aplikacji, dzięki fuzzingowi, powtarzanie tych samych operacji staje się o wiele łatwiejsze i szybsze. Tak jest w tym przypadku – opracowane narzędzie do fuzzingu dla systemu Linux (Travis zaznacza, że system Linuks oferuje znacznie lepsze narzędzia do testów bezpieczeństwa) daje możliwość uruchomienia bibliotek DLL w systemie Linuks .

Jako dowód, Travis opublikował wynik skanowania Windows Defendera przeniesionego do „pingwina”. Demonstruje to uruchomiony kod wykrywając plik EICAR.

$ ./mpclient eicar.com
main(): Scanning eicar.com...
EngineScanCallback(): Scanning input
EngineScanCallback(): Threat Virus:DOS/EICAR_Test_File identified.

Udostępnione narzędzie być może zostanie użyte przed deweloperów swoich aplikacji do uruchamiania kodu z systemu Windows. Czy użytkownicy w końcu doczekają się przeniesienia pakietu Office do Linuksa? 

AUTOR:

Adrian Ścibor

Podziel się

Komentarze

Damian czw., 25-05-2017 - 19:13

Lepiej żeby nie przenosili stolicy do Krak... Windowsa do Linuksa. Jeśli się taka sztuka powiedzie i będzie to wsparcie bez potrzeby wsparcia przez wino, to wraz z tym mogą pojawić się nowe zagrożenia. Libre Office i Gimp może nie są profesjonalnymi zastępnikami Offica i Photoshopa. Da się przyzwyczaić. Zresztą nie wiem co będzie lepsze: mniej bezpieczeństw akosztem popularności pingwina (co może da większe wsparcie producentów) czy zostawić wszystko tak jak jest i cieszyć się o wiele większym security niż na WIndows.