Ten wirus atakuje elektrownie i wodociągi – jest tak samo groźny jak Stuxnet

Analitycy z firmy ESET zidentyfikowali zaawansowane i bardzo niebezpieczne złośliwe oprogramowanie Industroyer, umożliwiające zakłócanie, a nawet wyłączenie kluczowych procesów przemysłowych, takich jak działanie elektrowni czy przerwanie dostaw wody i gazu. Według ekspertów, Industroyer to kolejny po Stuxnecie wirus, który w niepowołanych rękach może realnie zagrozić stabilności kluczowych dla państwa systemów przemysłowych.

Z przeanalizowanych próbek złośliwego oprogramowania wykrywanego przez aplikacje ESET jako Win32/Industroyer, zdolnego do wykonywania ataków na infrastrukturę krytyczną wynika, że industroyer jest szczególnie niebezpiecznym zagrożeniem, ponieważ jest w stanie bezpośrednio kontrolować przełączniki i wyłączniki podstacji elektrycznej. W tym celu wykorzystuje przemysłowe protokoły komunikacyjne stosowane na całym świecie w infrastrukturze zasilania, systemach kontroli transportu i innych ważnych systemach infrastruktury krytycznej (woda, gaz). Przełączniki i wyłączniki są cyfrowymi odpowiednikami przełączników analogowych – technicznie można je zaprojektować do wykonywania różnych funkcji. Tak więc potencjalny skutek ataku może obejmować: przerwy w dystrybucji prądu czy wody i poważniejsze uszkodzenia sprzętu. Oczywiście, zakłócenie takich systemów może mieć bezpośredni lub pośredni wpływ na funkcjonowanie istotnych usług.

Wysokie niebezpieczeństwo działania zagrożenia Industroyer polega na tym, że wykorzystuje ono protokoły w sposób, do którego zostały zaprojektowane. Problem polega na tym, że te protokoły zostały zaprojektowane kilkadziesiąt lat temu, kiedy systemy infrastruktury krytycznej z zasady były odizolowane od świata zewnętrznego. Z tego powodu nie uwzględniono w tych protokołach należytych zabezpieczeń. To z kolei sprawiło, że atakujący nie musieli szukać luk w tych protokołach – wystarczyło, że zagrożenie wie, jak komunikować się zgodnie z tymi protokołami.

Struktura i kluczowe funkcje

Industroyer to modułowe złośliwe oprogramowanie. Jego podstawowym składnikiem jest backdoor, używany przez atakujących do zarządzania atakiem, który dodatkowo instaluje i kontroluje inne komponenty wirusa oraz łączy się z serwerem atakującego (tzw. C&C) w celu otrzymywania poleceń i raportowania. To, co wyróżnia Industroyer spośród innych dotychczasowych zagrożeń atakujących infrastrukturę krytyczną instalacji przemysłowych, to wykorzystanie czterech różnych komponentów, które mają na celu uzyskanie bezpośredniej kontroli nad przełącznikami i wyłącznikami w stacji dystrybucji energii elektrycznej. Każdy z tych komponentów jest przeznaczony do obsługi innego protokołu komunikacyjnego opisanego w jednej z następujących norm: IEC 60870-5-101, IEC 60870-5-104, IEC 61850 i OPC DA. Komponenty pracują w etapach, których celem jest rozpoznanie sieci, a następnie sprawdzenie, czy wydawane polecenia odnoszą skutek w przypadku konkretnych urządzeń do sterowania przemysłowego.

Złośliwe oprogramowanie zawiera kilka innych funkcji, które umożliwiają m.in. pozostanie w ukryciu w celu zapewnienia trwałości działania złośliwego oprogramowania czy usunięcie śladów po wykonaniu działania. Na przykład komunikacja z serwerami C&C, ukryta w sieci Tor, może być ograniczona do godzin wolnych od pracy. Zagrożenie posiada również dodatkową funkcję backdoora – ukrywa się jako aplikacja Notatnik na wypadek wykrycia lub wyłączenia. Kolejnym modułem jest narzędzie do ataku Denial of Service, które wykorzystuje lukę CVE-2015-5374 w zabezpieczeniach urządzeń SIPROTEC firmy Siemens (służących do ochrony, kontrolowania i monitorowania aplikacji w systemach elektrycznych) i może spowodować, że urządzenia docelowe przestaną odpowiadać.

Win32/Industroyer jest zaawansowanym złośliwym oprogramowaniem i może okazać się wyjątkowo groźny w ręku wyrafinowanego i zdeterminowanego napastnika. Jego zdolność zagnieżdżania się w systemie i zakłócenia krytycznych procesów przemysłowych sprawia, że ​​jest to bardzo niebezpieczne narzędzie mogące spowodować przerwy w dostawach prądu, wody czy gazu. Eksperci podejrzewają, że niedawny atak (w 2016 roku) na ukraińską sieć energetyczną był testem tego zagrożenia i powinien służyć jako ostrzeżenie dla osób i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo najważniejszych systemów na całym świecie.




Dodaj komentarz