Niemiecki AV-TEST przetestował w sierpniu 22 programy antywirusowe w systemie Windows 8.1 przeznaczona dla użytkowników domowych.

AhnLab, Avast, AVG, Avira, Bitdefender, BullGuard, Check Point, Comodo, ESET, F-Secure, G Data, K7 Computing, Kaspersky Lab, McAfee, Microworld, Norman, Panda Security, Quick Heal, Symantec, ThreatTrack, Trend Micro i systemowy Windows Defender.

Test podzielony był na dwie części.

W pierwszej części testowane produkty miały za zadanie wykryć i zneutralizować ponad 330 zagrożeń, które były pobierane na testowane komputery w czasie rzeczywistym, a więc podczas normalnej pracy użytkownika na komputerze.

Druga część testu miała za zadanie sprawdzić wykrywalność antywirusów na podstawie sygnatur. Zainstalowane produkty poddaniu badaniu, w którym uruchomiono skanowanie 45000 zagrożeń.

Oto szczegółowe wyniki. Pełny raport dostępny jest na tej stronie.


 
Konkluzja AVLab: Przedstawione wyniki są co najmniej zaskakujące. Trudno nam uwierzyć, że AV-TEST, który dysponuje rozbudowaną infrastrukturą oraz własnymi honeypotami rozsianymi po całym świecie, dostarczył do testów próbki, które zostały wykryte przez większość testowanych produktów antywirusowych niemal w 99 lub 100 procentach, zarówno podczas ochrony w czasie rzeczywistym, jak i podczas skanowania – badania, które w jakimś stopniu odzwierciedlało ilość sygnatur zgromadzonych przez poszczególnego producenta.

Zważywszy na fakt, że próbki do pierwszej części zostały skompletowane do 30 dni przed testem, a w drugim przypadku na co najmniej 30 dni przed przeprowadzeniem testu, ich „jakość” musiała być albo nienajlepsza, albo materiał badawczy został dostarczony przez różnych producentów, którzy 1) współpracują z AV-TEST 2) oraz z innymi producentami wymieniając się nawzajem informacjami o zagrożeniach.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

AUTOR:

Adrian Ścibor

Podziel się