Rozwój sztucznej inteligencji nie zatrzymuje się i dość regularnie dowiadujemy się o nowych modelach czy coraz ciekawszych funkcjonalnościach. „Umiejętności techniczne” modeli językowych potrafią pozytywnie zaskoczyć, chociaż poziom reprezentowany przez różne modele nie jest jednakowy, co pokazały nasze ostatnie testy. Narzędzia podobne do OpenClaw z kolei umożliwiają większą integrację AI z naszym lokalnym środowiskiem i praktycznie „współpracę” przykładowo podczas pisania kodu naszych aplikacji. Pomijając różne aspekty związane z bezpieczeństwem użycia tej praktyki, to dla niejednego programisty stało się to nieodłącznym elementem pracy, a także metodą zwiększenia produktywności. Trudno określić jakość kodu autorstwa sztucznej inteligencji, aczkolwiek można założyć, że jeśli dana osoba posiada odpowiednie kompetencje techniczne, to bez większych trudności znajdzie obszary do poprawy w takim kodzie.
Przy założeniu, że kod właśnie będzie weryfikowany i testowany, to ogólnie można spodziewać się dominacji zalet korzystania z AI w różnych projektach informatycznych. Pomijając zaawansowane systemy, gdzie jednak wiedza, doświadczenie i umiejętności pozwalające na szerszą analizę prezentowane przez zespół na ten moment są niezastępowalne, to wybrane „schematyczne” aplikacje (określane jako CRUD) mogą praktycznie w całości zostać przygotowane z użyciem sztucznej inteligencji. AI nie tylko napisze kod aplikacji, ale przygotuje też testy automatyczne, opracuje CI/CD, a ostatecznie zbuduje obraz Docker z aplikacją i ją wdroży. Stąd można spodziewać się mniejszego znaczenia stanowisk juniorskich – zresztą już widać stagnację na rynku pracy i w porównaniu do 2020/2021 roku bardzo małą ilość ofert na poziomie „junior”. Z drugiej strony bardzo wątpliwe jest, że nagle AI zastąpi też doświadczonych pracowników. O ile pojawiają się informacje o masowych zwolnieniach w dużych korporacjach, to raczej przyczyna tych zwolnień jest ekonomiczna – Polska nie jest już krajem „taniej siły roboczej”, a firmy szukają oszczędności i przenoszą się np. do Indii. Ten odpływ nie jest korzystny dla nikogo, bo zwolnienia osób pracujących w korporacjach oznaczają utratę klientów dla mniejszych przedsiębiorców.
Niestety szerokie zastosowanie AI może przynieść bardzo negatywne skutki. Co gorsze, nie będą one związane wyłącznie z IT, bo obserwując aktualne trendy „społeczne” można śmiało założyć, że rozwój sztucznej inteligencji będzie wykorzystywany do jeszcze większej kontroli obywateli. I niestety, ale wydaje się, że spotka się to z uznaniem ich większości.
Problematyczne jest niezrozumiałe przekładanie bezpieczeństwa nad pewne swobody obywatelskie. Większość oczekuje, że państwo powie im „jak żyć” – ograniczenia prędkości na drogach, obowiązkowe kaski dla rowerzystów i dzieci (przy zwiększaniu ilości ścieżek rowerowych przy jednoczesnym likwidowaniu parkingów i zwężaniu ulic oraz wprowadzaniu stref czystego transportu), obowiązkowe czipowanie kotów i psów, obawy przed Mercosur itd. Społeczeństwo jednak tego oczekuje i pewnie kolejne przepisy wciąż będą wprowadzane. To wszystko jest połączone z jakąś pogardą dla tradycyjnych wartości. A praca przestaje dla niektórych mieć znaczenie, bo przecież są zasiłki – oczywiście kosztem tych, którzy jednak zdecydowali się na podjęcie zatrudnienia.
Już pomijając nowe przepisy, to kolejnym zagrożeniem jest dziwny ostracyzm społeczny wobec „jednostek”, które – nie sprawiając żadnych problemów osobom postronnym – decydują się na pewne obejścia wadliwych i niepotrzebnych zasad. Ludzie oczekują dużej kontroli państwa nad innymi i rzecz jasna ich karania.
Z wszechobecnym AI będzie to ułatwione. Kamery wykryją „niestosowne” zachowanie (takie jak przejście na czerwonym świetle przy pustej drodze)? System od razu pobierze kwotę mandatu z konta i poinformuje władze, że dany obywatel stanowi zagrożenie. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że ewentualne wdrożenie takiego systemu spotka się z szerokim uznaniem. Bo jak wiadomo, „bezpieczeństwo” jest najważniejsze. Lista nieodpowiednich zachowań pewnie będzie regularnie aktualizowana, aż trafią na nią takie przykłady jak brak poparcia określonej partii itd.
Zacznie się cenzura w mediach społecznościowych. Przykładem może być Wielka Brytania, gdzie już na porządku dziennym są aresztowania za wpisy niepochlebiające tracącemu poparcie rządowi. Co ciekawe, w ich przypadku obywatele zaczęli słusznie protestować (w innej sprawie). Nie jestem pewny, czy będzie okazja nagrania podobnych filmów w Polsce.
Warto też obejrzeć fragment wystąpienia z 2022 roku Roberta F. Kennedy’ego Jr., gdzie opowiada on o dość niepokojącej wizji przyszłości w perspektywie pięciu lat. Ponownie – niektórym może się to spodobać.
Rozwiązaniem nie są próby zatrzymania prac nad sztuczną inteligencją. Trzeba odwrócić społeczne trendy myślowe, ale to też wymaga czasu, a przy ilości osób wykazujących chęć podporządkowania się państwu i oczekujących, że zapewni im wszystko, nie można się zakładać nagłych zmian w tym zakresie.
Czy ten artykuł był pomocny?
Oceniono: 0 razy



